Czasami mamy wrażenie, że świat, który nas otacza nie ma najmniejszego znaczenia. Nie ma porównania do tego co czujemy w środku. Czasami mamy wrażenie, że gdzieś - o tam, w tłumie znajdziemy osobę, która nas pokocha. Bzdury. Wszyscy wiemy, że nikogo tam nie ma. Nikogo kto nas zaakceptuje. Wszystkie osoby posyłają nam błędne spojrzenia myląc nasze zmysły. Myląc wszystko co w życiu mamy. Swoje spojrzenia, dotyki...
Przepraszam. Przepraszam, że nie umiem zaakceptować tego, że osoba, którą kocham nie czuje do mnie nic. Przepraszam, że nie jestem dla Ciebie wystarczająco dobra. Wybacz, kochanie. Nie potrafię.
Piszę ten list do Ciebie, do Twojej rodziny, która mnie pewnie nienawidzi. Huh? Za to co zrobiłam, oczywiście, że mnie nienawidzi. Za to, że zraniłam osobę, którą kochałeś. Pozwolisz, że zacytuję jej wypowiedź?
''Nie masz uczuć. Nie wiesz, jak się kogoś kocha. Potrafisz tylko ranić.''
Wiem! Trafiła w same sedno. Ale gdy wypowiedziała te słowa moje serce rozpadło się na kawałki. Ale nie martw się, teraz czas na lepszą część listu.
Gdy już umrę, będziesz szczęśliwy. Będziesz mógł cieszyć się swoim życiem, jak chciałeś. Będziesz mógł ją przytulać, miętolić jej włosy i skradać pocałunki, tak jak ja o tym myślałam będąc przy Tobie. Teraz będziesz mógł ją zabierać gdzie chcesz, nie będziesz miał obaw co do moich ran, blizn i tego czy nadal to robię. Pamiętasz, gdy powiedziałam Ci, że przestałam? Skłamałam. Wprost w Twoją twarz. To ja, Twoja Destiny a obok jej wódka i tabletki. Zaraz przejdę ulicą i wrzucę to do Twej skrzynki pocztowej na której zawieszona jest kłódka z Twoim imieniem, jak i Twojej dziewczyny. Potem pójdę do domu i zrobię to, to, czego ona chciała. Zniknę z życia Twojego, jej, jak i swojej rodziny. Nikomu nie będę przeszkadzać.
Kocham Cię, Destiny.
______________________________________________________________________________
Kochani, oficjalnie prolog mamy za sobą! Więc zobaczycie historię Luke'a Brooks'a i Niny Nesbitt aka Destiny Blue. Wiem, że się jaracie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz